Na początku… (cz. 1)

„Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. Tak brzmi pierwsze zdanie w każdej Biblii, którą weźmiesz do ręki. Tak więc kiedy otwierasz Biblię, masz przed sobą książkę, która zaczyna się od prostego i krótkiego stwierdzenia: Bóg stworzył wszystko co nas otacza. Kropka. Zgadzasz się, że tak było, czy uważasz że to tylko bajka? A może echo jakiegoś mitu z zamierzchłych czasów ludzkości? Albo wyjaśnienie istnienia świata dla ludzi niewykształconych, którzy nie rozumieją osiągnięć nauki? A jaka będzie Twoja odpowiedź, jeśli zadam to pytanie inaczej: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” — to prawda czy kłamstwo? Prawda czy kłamstwo?

Niezależnie od tego jaka padła odpowiedź, zastanów się chwilę i pomyśl. Świat (wszechświat, kosmos) istnieje albo nie istnieje. Nie ma trzeciej opcji, zgadza się? Jeśli świat istnieje, to albo istnieje od zawsze, albo kiedyś go nie było, więc miał początek. Tak? Jeśli zatem uważasz, że świat istnieje od zawsze, to masz problem, bo gdyby tak było, to zgodnie z drugą zasadą termodynamiki byłby już od dawna „jednorodną szarą masą” o równo rozłożonej temperaturze. Jeśli zaś uważasz, że świat miał początek, to znów masz dwie opcje. Albo przyjąć („na wiarę”) za współczesną nauką, że świat powstał samoistnie i ewoluuje sam zgodnie z teorią tzw. wielkiego wybuchu, który miał miejsce dawno, dawno, bardzo dawno temu — ale wtedy znów masz problem, bo ta teoria przeczy pierwszej zasadzie termodynamiki (i nie jest to jedyny problem, jaki mają zwolennicy tego modelu ewolucji wszechświata… stąd tyle rozmaitych wersji tego modelu). Ale naukowcy przecież twierdzą, że znane dziś zasady termodynamiki (i inne prawa fizyki) „wtedy” nie działały. To bardzo wygodne oświadczenie, prawda? Bo gdyby działały to musieliby przyznać, że cała ta teoria — która w rzeczywistości mówi, że „wszystko powstało z niczego” — jest nic nie warta… Zauważ, że o ile zasady termodynamiki można potwierdzić eksperymentalnie, to teorii wielkiego wybuchu — nie można. Mógłbyś argumentować, że model wielkiego wybuchu może nie jest doskonały i trzeba go „dopracować”, ale to najlepsze wyjaśnienie istnienia świata jakie mamy i dlatego… Stop, stop, stop. A co z drugą opcją początku świata? Wielki wybuch albo: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. W siedmiu prostych słowach ujęta istota rzeczy — Bóg stworzył świat: czas, przestrzeń i materię. Nieprawda? A może problem z zaakceptowaniem takiego stwierdzenia leży całkiem w innym miejscu? Może słowo „Bóg” wywołuje panikę? Pomyśl nad tym chwilę.

Dobrze, zostaje jeszcze druga możliwość wymieniona na początku tego akapitu: świat nie istnieje. No cóż, jeżeli uważasz, że świat tak naprawdę nie istnieje, to nie masz problemu… w zasadzie nie masz żadnych problemów. Skoro to, co nas otacza, to tylko urojenie, sen, czy złudzenie, to nie masz żadnych prawdziwych zmartwień ani zdroworozsądkowych ograniczeń — wyskocz z 30 piętra z parasolem, obrabuj bank i jedź do Vegas, obetnij sobie dłoń i biegaj za nią po mieszkaniu, wepchnij staruszkę pod tramwaj — proszę bardzo. Spróbuj takich rzeczy, a szybko się zorientujesz (jeśli zdążysz), że świat to nie ułuda — skończysz w grobie, w więzieniu lub, przy odrobinie szczęścia, w zakładzie dla obłąkanych. Ale skoro świat nie istnieje, to w sumie wszystko jedno, prawda?

Rozdział 1, werset 1 Pierwszej Księgi Mojżeszowej zwanej Księgą Rodzaju — „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” — jest jedyną rozsądną wypowiedzią dotyczącą istnienia świata takiego, jaki znamy. Możesz się oczywiście nie zgodzić utrzymując, że powyższa argumentacja co najwyżej logicznie wskazuje na jakąś nieznaną moc czy tajemniczego „kreatora”. Ale właśnie dlatego napisałem z rozmysłem, że Biblia podaje jedyną rozsądną odpowiedź (a przy okazji, sprawdź sam co mówią o powstaniu świata inne księgi i tradycje różnych religii, bo ich streszczenie przekracza ramy tego krótkiego teksu) — co więcej, Biblia mówi jak świat (i człowiek) został stworzony, kim jest Stworzyciel, jaki on jest, jakie miał i ma zamiary wobec człowieka i świata oraz jak się ta cała historia skończy.

Jesteśmy zatem w posiadaniu księgi, której pierwsze zdanie wyjaśnia istnienie świata, w sposób zrozumiały dla każdego, krótki, prosty i jasny, bez podawania jakichkolwiek wstępnych założeń, wątpliwości i skomplikowanych spekulacji myślowych albo dziwnych koncepcji. Czy zatem nie jest to wskazówka, że może warto przeczytać całą resztę Biblii? Może znajdziesz w niej odpowiedzi na inne dręczące ludzi pytania? Może znajdziesz w niej odpowiedzi na dręczące Ciebie pytania?

  • Ilustracja pochodzi z: The Illuminated Bible, containing the Old and New Testaments, translated out of the original tongues, and with the former translations diligently compared and revised . . . embellished with sixteen hundred historical engravings by J. A. Adams, more than fourteen hundred of which of which are from original designs by J. G. Chapman. New-York, Harper & Brothers, Publishers, 82 Cliff-Street, 1846.
Do poczytania
  • Halliday, D., Resnick, R., & Walker, J. (2014). Fundamentals of physics (10th ed.). Hoboken, N.J.: Wiley.
  • Shu, F. H. (2019). Cosmology. Retrieved from Encyclopædia Britannica website: https://www.britannica.com/science/cosmology-astronomy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.